Czy czas pandemii koronawirusa to dobry moment na wzięcie kredytu hipotecznego? Jak mówi niezależny ekspert finansowy Jakub Szwedo – owszem. Obecna sytuacja gospodarcza powoduje, że staranie się o kredyt nie jest bardzo utrudnione, a przy odpowiednim doradztwie można znaleźć oferty, które nie będą wymagały większego wkładu własnego niż przed pandemią. Ruch na rynku nieruchomości jest nieustanny. Słabnąca wartość lokat sprawia, że zarówno osoby fizyczne, jak i przedsiębiorcy chętnie inwestują w mieszkania. Można się więc spodziewać, że ceny nieruchomości będą jeszcze rosnąć.

Czy to dobry czas na kredyt hipoteczny? Tak, ale oferta banków musi zostać odpowiednio zweryfikowana. Jak to zrobić?

Pandemia koronawirusa może wydawać się czasem specyficznym i niesprzyjającym korzystaniu z instrumentów finansowych takich jak kredyty. Ten stereotyp obala Jakub Szwedo. Jak mówi ekspert, obecna sytuacja gospodarcza może być dla niektórych mobilizacją, np. by zainwestować w nieruchomości lub przyspieszyć marzenia o zakupie wymarzonego domu.

– Może być tak, że ceny jeszcze bardziej wzrosną lub banki zwiększą obostrzenia dotyczące wkładu własnego, a przecież mieszkać gdzieś musimy – mówi Szwedo. – To jest decyzja podejmowana zawsze indywidualnie, bo klienci znają swoje potrzeby, ale i ograniczenia. Moją rolą jest wyznaczenie pewnych kierunków działania. Jeden z moich klientów od czterech lat szuka wymarzonej nieruchomości i od początku mówi, że już za chwilę ceny zaczną spadać i on wtedy kupi mieszkanie marzeń po okazyjnej cenie. Prawda jest jednak zupełnie inna: ceny na rynku wtórnym wzrosły o 40%, a na pierwotnym jeszcze więcej. Zawsze się śmiejemy podczas spotkań, czy to już jest dobry moment, czy jeszcze nie.

Jeżeli ktoś nie czuje się gotowy do wzięcia kredytu, to zawsze lepiej poczekać, niż „porwać się z motyką na słońce”. Nie zmienia to jednak faktu, że obecna sytuacja sprzyja podejmowaniu decyzji o kupnie własnego mieszkania.

– Zachęcam do weryfikacji ofert w różnych instytucjach finansowych. Można chodzić od banku do banku, ale zwykle jest tak, że albo dostaniemy ofertę, która nam się spodoba i już podejmujemy decyzję, nie sprawdzając, jak wygląda oferta innych instytucji lub odwrotnie – zniechęcamy się, bo zaproponowane nam warunki są niekorzystne. Zachęcam do spotkania się z niezależnym ekspertem finansowym. Posiadam oferty wszystkich banków komercyjnych w Polsce oraz wieloletnie doświadczenie, które powoduje, że weryfikacja tych ofert jest bardzo krytyczna. Wybieramy najlepszą ofertę dla klienta, analizując zdolność kredytową, wkład własny, oczekiwania i wszelkie zmienne – wyjaśnia Szwedo.

Usługa doradcy kredytowego jest bezpłatna. Jak to możliwe?

Usługi doradców kredytowych są bezpłatne. Jak to możliwe? – Moje wynagrodzenie pokrywane jest przez bank, który klient ostatecznie wybiera. Stawki są jednolite, więc ekspert niezależny nie ma żadnego interesu w tym, żeby preferować konkretny bank. Sytuacja jest więc bardzo transparentna, moja usługa nic nie kosztuje – dodaje Jakub Szwedo.

Minimalny wkład własny to obecnie 10% wartości zakupu nieruchomości. Kupując więc mieszkanie za 200 tysięcy złotych, powinniśmy mieć przygotowane ok. 20 tysięcy złotych. Wkład własny, który daje nam niemal pewną gwarancję zdobycia kredytu to 20–25%. Im większe nasze zaplecze finansowe, tym jesteśmy atrakcyjniejszym klientem pod kątem ryzyka, a w czasach pandemii banki mogą preferować takich klientów. Nie należy jednak zapominać, że mniejsza kwota kredytu sprawia, że klient jest bardziej wymagający.

– Rozmowa ze mną ma utwierdzić klienta w przekonaniu, z jak dużym prawdopodobieństwem jest szansa na otrzymanie finansowania. Zminimalizowane zostaje wtedy ryzyko, że klient podpisze umowę przedwstępną, nie mając wiedzy, czy rzeczywiście kredyt zostanie mu przyznany – przekonuje ekspert. – Nigdy nie ma tak, że dwa przypadki są takie same. Każdy klient jest inny, każdy ma inną sytuację, a otoczenie gospodarcze również ma wpływ na to, ile czekamy na decyzję kredytową i jakie otrzymamy warunki.